Dlaczego nie robię promocji na Black Friday?

Black Friday? Nie, dziękuję. Nie wystawiam na przecenę jakości i zaangażowania.

Zbliżający się Black Friday to czas duuużych promocji niemal na wszystko. I o ile takie akcje mogą być świetne w konkretnych branżach, czy nawet w odniesieniu do pewnych ofert, to zupełnie nie wpisują się w filozofię mojej marki – opartej na jakości, spokoju i wzajemnym zaufaniu.

U mnie zawsze najkorzystniejsze warunki mają te Klientki, które są ze mną dłużej. Tak, te stawki też rosną, ale dużo wolniej niż te w ofercie na stronie.

Terminy na projekty, które realizuję teraz, zostały zarezerwowane jeszcze w lecie. Ktoś, kto podjął decyzję wcześniej, zaufał mi i wpłacił pierwszą transzę z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, nie może mieć gorszych warunków niż osoba, która zrobiłaby to w ramach weekendowej promocji.

Idealna współpraca to ta kierowana podobnymi wartościami i jakością, a nie ceną. Przemyślana decyzja, a nie szybki impuls.

We współpracy daję z siebie dużo: energii, czasu, wiedzy i doświadczenia. Szukam nowych, najbardziej pasujących rozwiązań. O moich Klientkach i ich projektach myślę nie tylko w godzinach pracy. Nie chcę tej wartości wystawiać na przecenę.

Wiem, jakie są fundamenty mojej marki, jakie działania chcę podejmować i jakimi wartościami się w nich kieruję. I nie należą do nich trendy, przeceny, ani namawianie na zakupy pod wpływem chwili.

Nie znajdziesz u mnie sezonowych przecen, bo nie mam sezonowego podejścia do jakości. To, co robię, ma tę samą (a właściwie z czasem coraz większą) wartość, niezależnie od daty.

I tę jakość, zarówno w efektach, jak i w komunikacji, relacji i podejściu do współpracy, doceniają moje Klientki. 🩷
O każdej porze roku.