Jesteś specjalistką w swojej dziedzinie, a nie działem technicznym.
Możesz mieć kogoś, komu spokojnie oddasz całą techniczną stronę biznesu i wreszcie zajmiesz się tym, w czym jesteś najlepsza.
Cześć, z tej strony Aleksandra.
Jako techniczna partnerka wspieram kobiety, które prowadzą biznes online z misją pomagania i nauczania. Moje Klientki to coachki, psycholożki, edukatorki, lektorki, nauczycielki jogi czy uważności. To, co robią zmienia życie innych ludzi, mają głowy pełne pomysłów i jedną rzecz, która potrafi to wszystko zatrzymać: techniczne zaplecze, które nie chce współpracować.
Znam to z drugiej strony. Widzę, jak technika potrafi odebrać radość z czegoś, co się naprawdę kocha robić. Jak jeden niewysłany newsletter albo kursantka pisząca „nie mam dostępu” potrafi popsuć cały dzień. I właśnie po to jestem, żebyś Ty mogła zostać przy tym, w czym jesteś niezastąpiona, a całą resztę spokojnie oddać mnie.

Dla kogo są moje usługi?
Najlepiej współpracuje mi się z kobietami, które prowadzą biznes online już od jakiegoś czasu albo dopiero go układają, ale wiedzą jedno: ostatnią rzeczą, na którą chcą poświęcać swój czas i energię, są technikalia.
Pracuję z Tobą, jeśli prowadzisz lub planujesz stronę, sklep, platformę kursową albo newsletter i chcesz mieć przy sobie zaufaną osobę od technicznych spraw. Taką, do której możesz po prostu napisać z problemem albo pomysłem i mieć pewność, że zostanie ogarnięty.
Pracuję z niewielką liczbą Klientek, a każdą współpracę traktuję indywidualnie. Zależy mi na tym, żeby naprawdę poznać Twój biznes i sposób, w jaki działasz, dlatego nie przyjmuję wielu projektów naraz i nie pracuję na gotowych szablonach.
W co mocno wierzę
Wierzę w spokojny, uczciwy biznes oparty na relacjach i wzajemnym szacunku. Wierzę też w coś jeszcze: że kobiety, które na co dzień pomagają innym, zasługują na to, żeby ktoś zaopiekował się również nimi. Szczególnie tam, gdzie technika odbiera im energię i radość z pracy.
W praktyce stoi za tym kilka rzeczy, które są dla mnie naprawdę ważne.
◾️ Uczciwość ponad wszystko. Nie rzucam obietnic bez pokrycia i mówię wprost, jak wygląda sytuacja, nawet gdy nie jest to dla mnie wygodne. Wolę powiedzieć Ci prawdę, a nawet polecić inną specjalistkę, niż obiecać coś, czego nie dowiozę.
◾️ Odpowiedzialność za to, co biorę na siebie. Nie znikam bez słowa, nie przeciągam terminów i nie zostawiam Cię z problemem. Kiedy się czegoś podejmuję, doprowadzam to do końca, a Ty nie musisz tego pilnować ani się o to martwić.
◾️ Spokój zamiast pośpiechu. Pracuję uważnie i z pełnym kontekstem Twojego biznesu. Sprawdzam, testuję, dopinam szczegóły. Nie wybieram rozwiązań najszybszych dla mnie, tylko te, które naprawdę Ci posłużą, nawet jeśli wymagają ode mnie więcej drążenia.
◾️ Partnerstwo, nie wykonawstwo. Nie jestem osobą, która odhacza zlecenie i idzie dalej. Myślę o Twoim biznesie kilka kroków do przodu, podpowiadam i wyłapuję to, co mogło Ci umknąć. Chcę, żebyś czuła, że masz to z kim ogarniać, a nie że jesteś z tym sama.

Moja historia
Odkąd pamiętam, bardzo ciągnęło mnie do przedsiębiorczości. Choć przez kilkanaście lat pracowałam na etacie, stale śledziłam zmiany w przepisach i miałam w małym palcu formy opodatkowania i inne kwestie spędzające sen z powiek osobom myślącym o założeniu swojej firmy. Kilka lat temu planowałam otwarcie biznesu stacjonarnego, jednak ostatecznie jeszcze przez jakiś czas pozostałam na etacie.
W pewnym momencie zaangażowanie, odpowiedzialność za pracę innych i brak realnego wpływu na własną codzienność doprowadziły mnie do wypalenia. A potem przyszła pandemia i lockdowny i z dnia na dzień straciłam dużą część dochodów. Byłam w pełni zależna od cudzych decyzji i grafiku na dany tydzień, a moja proaktywność nie przekładała się na nic. Wtedy wiedziałam już, że muszę znaleźć drogę, na której będę miała większy wpływ na to, jak i z kim pracuję.
W wolnych chwilach zaczęłam uczyć się podstaw programowania. W międzyczasie urodziłam dziecko, a firma, w której pracowałam, zmieniła właściciela i przestała wypłacać wynagrodzenia. Wiedziałam, że nie mam do czego wracać. Szukanie nowej pracy w tej samej branży nie napawało mnie entuzjazmem, a warunki i godziny pracy nie byłyby kompatybilne z wychowywaniem małego dziecka.
Pomysł na moją działalność przyszedł do mnie nagle, podczas spaceru. Początkowo myślałam o bardziej ogólnym wsparciu przedsiębiorców – wiedziałam, że mam do tego bardzo mocne predyspozycje. Jednak szybko okazało się, że ciągnie mnie przede wszystkim do technicznych tematów. I że jestem w tym naprawdę dobra!
Wtedy odkryłam to, co teraz jest sednem mojej pracy: największą satysfakcję daje mi tworzenie zaplecza, w którym wszystko ze sobą współgra. Strona, sklep, newsletter czy platforma kursowa nie są dla mnie osobnymi narzędziami, ale częściami jednego systemu. Lubię analizować, szukać rozwiązań i układać wszystko tak, żeby na Twojej stronie i w newsletterze nie tylko wyglądało dobrze, ale rzeczywiście działało i ułatwiało Ci prowadzenie biznesu.
Przez kolejne miesiące przerabiałam kursy, tworzyłam swoją stronę, układałam ofertę, a wszystko to z wymagającym niemowlakiem na kolanach. Zrezygnowałam ze wszystkiego, co nie było niezbędne i w każdej wolnej chwili działałam. Czasem frustrowało mnie jak małe kroki robię, jak dużo jeszcze przede mną, jak mało mam czasu na swoje działania. Jednak miałam przed sobą jasny cel: za 4 miesiące wyjść do świata ze swoją ofertą, znaleźć pierwszą klientkę i sprawdzić jak rynek oceni to, co sobie wymyśliłam. Wspierał mnie w tym mąż, od pierwszego pomysłu, przez wszystkie wątpliwości, aż do dziś.
Już po dwóch tygodniach od wyjścia na rynek trafiła do mnie Klientka z dużym projektem: strona, sklep, zaplecze do newslettera i kalendarz do umawiania spotkań. To była dla mnie duża szansa, ale też stres, czy podołam wyzwaniu. Na szczęście wszystko przebiegło sprawnie, a Ewa tak opisała rezultat:
„Wszyscy, od których słyszałam feedback na temat strony, mówią, że jest piękna. (…) Nie wymyśliłabym sobie tej strony tak dobrze! (…) Strona jest też funkcjonalna. Wszystkim polecam Olę i korzystanie z jej usług.”
Od razu po zakończeniu projektu Ewa zdecydowała się na stałą współpracę, która trwa do dziś i poleca mnie swoim znajomym i współpracownikom.

Z każdą kolejną Klientką coraz wyraźniej widziałam, z kim i jak chcę pracować. Dziś jestem dokładnie tam, gdzie chciałam być: techniczne zaplecze przestaje być dla moich Klientek przeszkodą, a zaczyna realnie wspierać ich biznes. Pracuję ze wspaniałymi kobietami, których pomysły i wartości są mi bliskie, i często towarzyszy mi przy tym zwykła ciekawość, bo szukanie dopasowanych rozwiązań wciąga mnie na całe godziny.
Czuję, że jestem w dobrym miejscu. I chciałabym, żebyś Ty też poczuła, że w nim jesteś.

Kto za tym stoi?
Moje supermoce to konsekwencja, wytrwałość i silna wewnętrzna motywacja. We wszystko, co robię, angażuję się w pełni, a odpowiedzialność i dyscyplina są wśród moich najwyższych talentów Gallupa. Jestem terminowa, dotrzymuję słowa i nie rzucam obietnic bez pokrycia.
Pięć z dziesięciu moich wiodących talentów Gallupa należy do domeny Wykonywania, czyli tej, która odpowiada za realne dowożenie rzeczy do końca.
Agnieszka Łozińska opisuje ją tak: „Pracujesz wytrwale i z pełnym zaangażowaniem. Sprawiasz, że rzeczy się dzieją, więc inni przychodzą do Ciebie, kiedy potrzebują szybkiego działania, wdrożenia nowych rozwiązań, realizowania pomysłów”.
I to jest kwintesencja mojej pracy.
A oto moje talenty Gallupa i co każdy z nich oznacza dla Ciebie:
Na co dzień pracuję głównie z WordPressem, WooCommerce i MailerLite.
Moja firma jest moją jedyną działalnością zawodową, więc poświęcam jej pełną uwagę, czas i przestrzeń do spokojnej, rzetelnej pracy.
Co mnie wyróżnia?
Dobrych technicznie osób jest na rynku sporo. To, co najczęściej słyszę od moich Klientek, dotyczy nie tyle samej techniki, co tego, jak się przy mnie czują.
Daję Ci spokój i poczucie bezpieczeństwa.
To wraca w opiniach najczęściej i to jest dla mnie najważniejsze. Bo nie chodzi o samą stronę, tylko o to, że przestajesz nosić ją w głowie. Możesz wyjechać na warsztaty albo położyć się spać i nie myśleć „a co, jeśli coś się akurat teraz wysypie”. Klientki mówią, że odkąd ze mną pracują, są spokojniejsze o swój biznes, bo wiedzą, że jeśli coś pójdzie nie tak, mogą od razu na mnie liczyć.
Jedna z nich, Magdalena, napisała, że jestem dla niej „aniołem od spraw technicznych, które wybudzały ją w nocy”, a po nawiązaniu współpracy: „nagle poczułam, jakby mi ktoś 200 kg zdjął z barków, że ja się nie muszę martwić o takie rzeczy”. Asia mówi: „wiem, że nawet jeżeli coś się wysypie albo stanie, mogę od razu na Ciebie liczyć. To ogromne wsparcie. Do tego wiem, że jak mam jakieś nowe pomysły, mogę zawsze zwrócić się do Ciebie i znajdziesz na to sposób na stronie”. Roksana ujęła to krótko: „dziś jestem zdecydowanie spokojniejsza w swoim biznesie”.
Widzę to, czego Ty jeszcze nie widzisz.
Często sama zauważam, co warto poprawić albo o czym łatwo zapomnieć, zanim w ogóle staniesz przed problemem. Ten moment, kiedy myślisz „skąd Ty wiedziałaś, że tego będę potrzebować”, zdarza się we współpracy ze mną dość często. Asia powiedziała o tym tak: „sama często widzisz, co jeszcze trzeba zrobić albo poprawić, o czym nie zdążyłam pomyśleć, albo nigdy bym nie pomyślała”. Wyłapuję drobiazgi, które umykają, i dopinam je, zanim zdążysz się zorientować, że było coś do dopięcia.
Działam szybko i niezawodnie.
Kiedy piszesz do mnie z problemem, nie zostajesz z nim na trzy dni. Reaguję sprawnie, a ustalone terminy traktuję serio. Klientki nazywają moją responsywność „złotem”, bo wiedzą, że gdy coś się dzieje, nie muszą czekać i odświeżać skrzynki w napięciu. Kiedy coś ustalimy, możesz po prostu założyć, że będzie zrobione na czas, i zająć się swoją pracą. Nina ujęła to tak: „Reagujesz szybko i konkretnie jak coś ustalimy, wiem, że będzie zrobione na czas”, a Asia powiedziała: „Twoja responsywność i to jak szybko reagujesz na moje prośby to samo złoto”.
Nie narzucam swojej wizji, odwzorowuję Twoją.
Nie dostaniesz ode mnie gotowca, który akurat mam pod ręką. Pytam, co masz w głowie, i przekładam to na działającą stronę, dając Ci opcje do wyboru zamiast jednej narzuconej drogi. Chcę, żebyś patrzyła na efekt i czuła „tak, dokładnie o to mi chodziło”. Kornelia ujęła to tak: „nie narzuca swoich wizji, skrupulatnie odzwierciedla to, co autor ma na myśli”. Nina napisała, że mam „rzadką umiejętność łączenia kompetencji z uważnym słuchaniem, dzięki temu efekt końcowy w pełni oddaje naszą wizję”.
Traktuję to jak wspólne tworzenie, nie odhaczanie zlecenia.
Nie będziesz dla mnie jedną z wielu pozycji na liście. Nina powiedziała, że daję jej poczucie, „jakbyśmy coś razem tworzyły, a nie odczucie bycia jedną z wielu klientek i zadaniem do odhaczenia”. Magdalena mówi: „Ja o Tobie zawsze myślę nie jak o wsparciu technicznym, ale jak o partnerce w biznesie. Sprawiasz, że mój biznes funkcjonuje”.
I właśnie tak chcę pracować – blisko, z zaangażowaniem i z poczuciem, że nam obu na tym zależy.

A prywatnie…
Prywatnie jestem żoną, mamą i miłośniczką gryzoni, zwłaszcza myszy i szczurów. Od 2016 roku przygarniam zaniedbane i skrzywdzone myszki, do tej pory ponad 200 z nich znalazło u mnie swój stały, bezpieczny dom. Od lat wspieram organizacje pomagające zwierzętom i marzę o świecie, w którym nawet najmniejszy zwierzak jest członkiem rodziny, a nie zabawką.
Kocham książki, lato, długie spacery i porządek. Biegam dla przyjemności, dużo się śmieję i każdy dzień zaczynam od yerby. Pasjonuje mnie mieszkalnictwo wielorodzinne, oglądam budynki i w rzeczywistości, i w internecie, a im dziwniejsze, brzydsze i starsze, tym bardziej mnie fascynują, choć do mieszkania wolę minimalistyczne, nowoczesne wnętrza. Mam nawyk nieustannego porządkowania przestrzeni, co chyba widać też w tym, jak pracuję.
Pochodzę z Lubelszczyzny, ale 15 lat temu zakochałam się w Zielonej Górze i z tym pięknym, spokojnym miastem związałam się na stałe. Jestem introwertyczką i domatorką. Lubię spokojne, poukładane życie i rutynę, ale kiedy przez dłuższy czas brakuje mi satysfakcji, potrafię zdecydować się na zmianę i konsekwentnie ją wdrożyć.
Sporo już o mnie wiesz. Teraz chętnie poznam Ciebie i Twój biznes.
Jeśli marzysz o tym, żeby w końcu przestać dźwigać techniczne sprawy w pojedynkę i mieć obok kogoś, komu możesz spokojnie zaufać, to chętnie będę tą osobą.
Jedna z moich stałych Klientek ujęła współpracę ze mną tak: „można odpuścić kontrolę i mieć poczucie, że wszystko jest w dobrych rękach”. Życzę Ci tego uczucia, niezależnie od tego, czy zdecydujesz się napisać do mnie, czy nie.
Ale będzie mi miło, jeśli napiszesz. Sprawdzimy, czy do siebie pasujemy.
Napisz na kontakt@aleksandramyszynska.pl