Audyt strony internetowej.

Dlaczego nie robię [TYLKO] tego, o co mnie poprosisz?

W ostatnich dniach Klientka poprosiła mnie o wykonanie kopii zapasowej i aktualizacji, dodanie linków oraz rozwiązanie problemu: Meta Pixel nie przekazywał zdarzeń. Oczywiście, zaktualizowałam stronę i znalazłam przyczynę problemu z Pixelem.

Ale nie byłabym sobą, gdybym nie rozejrzała się szybko po stronie. To nie był pełny audyt, zaledwie rzut okiem, ale znalazłam (i od razu naprawiłam):

jednak na stronie ikonka IG prowadziła nadal pod poprzedni adres. Prowadziła donikąd? Gorzej! W międzyczasie ktoś zajął poprzednią nazwę mojej Klientki i jej strona prowadziła prosto na profil… innej osoby zajmującej się podobnymi usługami! Nie chcę mówić, że konkurencji, bo ta kobieta zdecydowanie jest bezkonkurencyjna!

Ale jednak nie o to nam chodzi.
Link do Facebooka nie był aktywny, więc oba natychmiast poprawiłam.

Co to oznacza? Że prawdopodobnie, strona od samego początku prosiła m.in. Google o to, żeby jej nie pokazywało.

A nam przecież zależy na czymś zupełnie odwrotnym!

a ja wiem, że Klientka w tym roku wprowadzała zmiany na swojej stronie, więc od razu zaktualizowałam datę.

Niby detal, ale pokazuje, że strona jest aktualna.

Każdy zbędny element zostawia na serwerze dodatkowe pliki, które nie wnoszą wartości, a mogą wpływać na bezpieczeństwo i sprawne działanie strony.

Dzięki weryfikacji Meta potwierdza, że masz prawo zarządzać domeną, co porządkuje mapowanie zdarzeń i pozwala w pełni wykorzystywać zdarzenia w kampaniach.

Dodatkowe działania nie zabrały dużo czasu, a pomogły usprawnić działanie strony. To są rzeczy, które zauważyłam przy okazji.

  • Raport PDF z wykrytymi błędami i elementami wymagającymi poprawy (ze zrzutami ekranu, dzięki czemu nie musisz domyślać się, o co chodzi)
  • Czytelne rekomendacje: co warto poprawić i dlaczego
  • Listę priorytetowych działań (co zrobić od razu, a co można odłożyć)
  • Na życzenie: wycenę działań naprawczych

Sprawdź szczegóły tutaj.