Często dostaję wiadomości w bardzo podobnym tonie. I zwykle chodzi o rzeczy związane z technicznym zapleczem biznesu online: stroną, sklepem, platformą kursową czy newsletterem.
🗯️ „Chciałam tylko zmienić jeden plik w e-booku i jak zawsze coś popsułam.”
🗯️ „Chciałam tylko dodać sekcję na stronie i rozsypał się cały układ.”
🗯️ „Dodałam jedną wtyczkę i nagle coś przestało działać.”
Wyobraź sobie, że to Tobie przydarza się taka sytuacja.
Pewnie zaczniesz sprawdzać różne rzeczy, spróbujesz coś cofnąć, coś zmienić, coś wyłączyć. Tylko że często nawet nie do końca wiesz, od czego zacząć i co właściwie powinnaś sprawdzić.
Mija godzina, potem druga. Rośnie frustracja, bo coś, co miało być drobną zmianą „na chwilę”, nagle zajmuje pół dnia. Przy okazji próby naprawienia tej jednej rzeczy, kolejne zaczynają szwankować. A coś, co miało mieć swoją premierę dzisiaj – nadal nie działa.
I właśnie w takich momentach moje Klientki po prostu piszą wiadomość:
📩 „Ola, możesz zerknąć? Chciałam zmienić XYZ i coś tu przestało działać.”
A ja sprawdzam, co się wydarzyło: co dokładnie nie działa, jakie mogą być przyczyny i jak to naprawić. Czasem to kilka kliknięć, innym razem potrzeba dłuższego poszperania, ale rezultat jest jeden: przywracam wszystko do działania.
Dzięki temu moje Klientki mogą wrócić do swojej pracy, zamiast spędzać kolejne godziny na rozwiązywaniu technicznych zagadek. A w niedługim czasie dostają wiadomość ode mnie:
📨 „Już działa. Zerknij w wolnej chwili.”
I właśnie dlatego tak wiele z nich korzysta ze stałego wsparcia technicznego. Bo wiedzą, że jeśli coś przestanie działać, nie zostają z tym same.



