Trzeci kwartał dobiegł końca.
Ostatnie 3 miesiące to zdecydowanie najluźniejszy kwartał w tym roku. Mój urlop, urlopy moich Klientek oraz ogólne letnie rozprężenie sprawiły, że dodatkowych projektów było mniej.
Sprawdź, nad czym pracowałam latem.
1. Stworzyłam nową wersję mojej strony.
W lipcu opublikowałam nową wersję mojej strony, na której większość podstron zrobiłam zupełnie od nowa. W procesie zmiany towarzyszyła mi ekspertka od komunikacji, o czym wspomniałam w podsumowaniu poprzedniego kwartału.
2. Przygotowałam nową podstronę dla Klientki.
Stworzyłam nową, dłuuugą podstronę. To kolejny etap zmian na stronie i w sklepie, które zaczęłyśmy w II kwartale. Spięłyśmy nowe elementy strony z istniejącymi i wyszło naprawdę pięknie!
3. Przygotowałam stronę z tzw. fast checkout.
To krótka strona, na której mieści się opis produktu i formularz zakupu – już z dodanym produktem. Wystarczy uzupełnić swoje dane i kliknąć płacę. Wszystko dzieje się na jednym ekranie, bez potrzeby przeklikiwania się przez kilka kroków.
4. Przygotowałam projekt graficzny na specjalne wydarzenie.
Nie znajdziesz takich usług w mojej ofercie, ale kiedy z potrzebą zgłasza się Klientka, z którą już pracuję (lub pracowałam), robię nawet mniej standardowe rzeczy. Nawet 2 dni przed urlopem 😉
5. Urlop! Druga połowa lipca minęła nam na wakacjach.
Chociaż na tyle lubię naszą codzienność, że nie odliczam dni do wolnego, to jednak wszystkim nam te wakacje były już bardzo potrzebne! Nie powiem, że przez 2 tygodnie ani razu nie usiadłam do komputera, za bardzo lubię moją pracę, żeby to było możliwe 😎
Ale zdecydowanie wszyscy potrzebowaliśmy odpoczynku od codziennej rutyny.
6. Pomogłam w ustawieniu sprzedaży nowego masterclassu.
Dodałam produkt do sprzedaży i przygotowałam automatyzację mailową. Pomogłam również dopracować wizualnie landing page, który Klientka zrobiła na bazie strony sprzedażowej, która powstała przy okazji naszej poprzedniej współpracy.
To nasz trzeci wspólny projekt w tym roku!
7. Pomogłam w przygotowaniach do premiery nowego e-booka.
Dodałam produkt do sklepu, przygotowałam stronę z aktualnościami oraz ustawiłam sekwencję mailową.
8. Przeniosłam domenę Klientki do tańszego rejestratora.
W poprzednim okresie rozliczeniowym zrobiłyśmy to samo z hostingiem. Oszczędności: kilkaset złotych rocznie. Bez tracenia na jakości, bo nowa firma jest naprawdę świetna i mam z nią dużo bardzo dobrych doświadczeń.
9. Uruchomiłam automatyzację powiadomień o rezygnacjach.
Połączyłam zewnętrzny system do obsługi kursów z automatyzacją, która dzięki webhookowi wysyła powiadomienia o rezygnacji z subskrypcji.
10. Nawiązałam nową współpracę.
Dotyczącą dokładnie tego, co lubię najbardziej: wsparcie przy stronie i platformie kursowej, diagnostyka, rozwiązywanie problemów oraz pomoc przy wdrażaniu nowych funkcji.
11. Rozpoczęłam nową stałą współpracę z powracającym Klientem.
Mieliśmy okazję współpracować przy stronie, a teraz będę wspierać go przy tworzeniu newsletterów.
12. Wspierałam stałe Klientki.
Do tego wszystkiego oczywiście doszły inne bieżące zadania u stałych Klientek: aktualizacje, zmiany na stronach i w sklepach, dodawanie nowych produktów i kursów, aktualizacje na landingach, wysyłka newsletterów, tworzenie automatyzacji, rozwiązywanie bieżących problemów, wymyślanie jak wdrożyć nowe pomysły. W skrócie: rzeczy, których często nie widać na pierwszy rzut oka, ale bez których zaplecze biznesu online nie działa tak, jak powinno 🙂
Podsumowanie:
To był wyjątkowo spokojny kwartał.
Oczywiście nie obyło się bez pracy na zapleczu moich Klientek: wdrożeń, testów, poprawek, automatyzacji, nowych stron, bieżącego wsparcia i innych rzeczy, bez których zaplecze biznesu przestaje funkcjonować tak, jak byśmy tego chciały.
Ale miałam czas i na zmiany na swojej stronie, a także, zanim do nich doszło, na sporo myślenia, układania i podejmowania decyzji.
Zdecydowanie skorzystałam też z pięknego, upalnego lata. Będę tęskniła za tymi temperaturami! ☀️



